pracy oczywiście poszukiwań. Różnej, niekoniecznie związanej z wykształceniem, a co tam.
Trudnością jest oczywiście brak zawodu - konkretnego i brak jakiegokolwiek certyfikatu zawodowego. W Norwegii żeby sprzątać trzeba posiadać certyfikat zawodowy - oczywiście pewnie nie w każdym regionie. Tu w którym mieszkam, niestety tak.
Z tych różnorakich poszukiwań i spotkań międzyludzkich klaruje mi się taka mniej więcej logika:
w miejscu, w którym szukają ludzi do pracy - absolutnie nie mówię po norwesku, a w miejscu, w którym nikogo nie szukają - mówię świetnie po norwesku.
Budujące, nieprawdaż?
0 comments:
Post a Comment