pojechaliśmy dziś z V. na policję. V. dostał list, że ma się stawić, odnowić pozwolenie na pobyt - jak kazali, tak zrobili-śmy. z naszego miasteczka do miasta z komendą główną musieliśmy dojechać dwoma autobusami, z których jeden jeździ raz na godzinę i to od 13.00. postaliśmy na mrozie, spotkaliśmy kilkoro znajomych, zmarznięci dojechaliśmy do celu. u celu okazało się, że sprawy imigracyjne można załatwiać tylko w trzy dni w tygodniu i oczywiście poza piątkiem. tego już w liście nie napisali. droga z powrotem również była długa.
pożaliłam się koleżance, że nic nie załatwiłam, no to mi powiedziała na pocieszenie, że jak jej się włamali do samochodu i poszła na policję to zgłosić to zastała drzwi zamknięte, bo na policji pracują tylko do 14.00. rozumiem, że przestępstwa popełnia się w naszej gminie od 8.00 do 14.00.
no.
0 comments:
Post a Comment